Overblog
Editer l'article Suivre ce blog Administration + Créer mon blog
Rodzicielska Biblioteczka Laicka

Marta dla małych

Kochani Czytelnicy!

Kiedy jakiś miesiąc temu wyszła w wersji książkowej pierwszy zbiorek moich opowiadań "Marta i lekcja religii" część z Was napisała do mnie "świetnie, świat idzie do przodu, szkoda tylko, że to dla dużych..." Obiecałam wówczas, że stworzę Martę dla przedszkolaków. I oto ona. Wypróbowana na kilku Mamach i Dzieciach z grupy "Nie chrzczę", którym dziękuję z całego serca za zaangażowanie! Przedstawiam, krótko mówiąc, Martę dla Czytelników w wieku przedszkolnym, w której obok stałej bohaterki Marty występuje jej sporo młodszy brat cioteczny - Maciuś. Miłej lektury i dobrej zabawy.

Ogromne podziękowania dla Bohuna, ilustratora Nieco-Dziennika Etycznego, który użyczył mi swojego talentu! https://www.facebook.com/bohunArt/  

Marta dla starszych do nabycia na ABohun Art Marta i Macius Chrzestllegro "Tygodnika Faktycznie"

 

 

 

Marta i Maciuś
Chrzest

Ciocia Małgosia i wujek Zbyszek pojechali coś załatwić. Zostawili Maciusia pod opieką Marty i jej mamy. Mama poszła do kuchni ugotować obiad, a Marta wyciągnęła z szafy album i usiedli razem na kanapie. Maciuś uwielbiał zdjęcia i pokazując paluszkiem, wyliczał wszystkich uwiecznionych na nich członków rodziny.
— Popatrz — mówił do Marty z uśmiechem — tu mama, tu tata i babcia, i dziadek. A to?
— To wujek Marek — podsunęła Marta.
— Aha… I Tadek! — Ucieszył się Maciuś. — O! O! A tu ja, Maciuś!
Maciek z radością wpatrywał się w zdjęcie zrobione w dniu jego chrztu. Wyglądał na nim jak biały bocheneczek chleba, trzymany na rękach matki chrzestnej. Nie było mu nawet widać główki, ale dobrze wiedział, że to on.
— Popac — powtórzył, sepleniąc z przejęcia — jaki jestem malutki! To jest mój chsest. Tu ciocia mnie tsyma, a tu ksiądz jest.
— A co on robi? — spytała Marta, przyglądając się uważnie zdjęciu. Miała w dniu chrztu kuzyna niecałe siedem lat i niewiele pamiętała.
— Pokazuje mnie bozi… — odpowiedział poważnie Maciuś.
— A po co?
— Żeby bozia widziała, że ja się urodziłem i żeby dała mi imię, i… — zamyślił się — żebym był jej synkiem — dodał z miną człowieka, który przypomniał sobie coś ważnego.
— Przecież jesteś synkiem mamy i taty — skrzywiła się Marta, której ta odpowiedź nie przypadła do gustu.
Maciuś nie wiedział, co na to powiedzieć.
— Mama mówi, że wszyscy jesteśmy dziećmi bozi — zdecydował się wreszcie.
— Ja tam jestem dzieckiem moich rodziców.
— A gdzie ty masz zdjęcie? — Zmienił temat Maciuś.
Marta nie zrozumiała, o co mu chodzi i pokazała na fotografii siebie, stojącą z mamą za rękę.
— Nie — nalegał kuzyn — ty, twoje zdjęcie, jak ty miałaś chsest.
— Ja nie miałam chrztu — odpowiedziała Marta najzwyczajniej na świecie.
— Nie?! — Zdziwił się bardzo mocno Maciuś.
— Nie. My nie wierzymy w boga, więc rodzice mnie nie ochrzcili.
— Nie pokazali cię bozi?
Marta przez moment zastanowiła się, czy Maciek zrozumie taki sprawy, ale doszła do wniosku, że jest duży i można spróbować.
— Nie pokazali mnie bozi, bo my nie wierzymy w boga, rozumiesz? Boga nie… znaczy, uważamy, że boga nie ma. Dla nas go nie ma.
— Nie ma? A gdzie jest? — Nalegał maluch.
— To tak, jak niektórzy wierzą w waszego Boga, inni w Allaha, jeszcze inni w Ganesza, to pokazują im swoje dzieci. A my nie wierzymy w żadnego. Więc nie pokazujemy się nikomu. Tylko rodzinie. Na świecie są różni ludzie. Nie trzeba koniecznie wierzyć w boga.
— To jak ty z nim rozmawiasz wieczorem?
— Nie rozmawiam — poinformowała nieco rozbawiona Marta. — Mama mi czyta książkę przed zaśnięciem.
— I nie rozmawiasz z bozią? — Nalegał Maciek.
— Nie. A ty rozmawiasz? Ona ci odpowiada?
— No… nie… — przyznał Maciuś — mama mówi, że to słychać w serduszku, ale moje jest jesce bardzo małe…
— No widzisz, a mama mi odpowiada, jak razem czytamy — objaśniła Marta.
— I co ci mówi?
— Ja jej opowiadam o szkole, a ona mi mówi, że jestem dzielna i że mnie kocha.
— Wies Malta? Ja też cię kocham. Nawet, jak nie jesteś synkiem mojej bozi! – Zapewnił poważnie Maciuś.
Agnieszka Abémonti-Świrniak

Marta i Maciuś. Chrzest - Marta dla przedszkolaków

Partager cet article
Repost0
Pour être informé des derniers articles, inscrivez vous :
Commenter cet article
M
Bo kochanie powstaje w głowie, nie w sercu. Tak jak bóg, który nie ma ciała.
Répondre