Overblog
Editer l'article Suivre ce blog Administration + Créer mon blog
Rodzicielska Biblioteczka Laicka

Jak Jeżyk z Prosiaczkiem Boga szukali i co z tego wynikło


Dzięki uprzejmości tłumacza tej niesamowitej książeczki, pana Andrzeja Lipińskiego, trafili do nas Jeżyk i Prosiaczek. Tytuł bajeczki brzmi „Jak Jeżyk z Prosiaczkiem Boga szukali i co z tego wynikło”. Wydawcą jest Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” wraz z Towarzystwem Humanistycznym. Pan Andrzej Lipiński przetłumaczył ją zaś z języka niemieckiego i zaświadcza, iż za Odrą zrobiła ona spore zamieszanie. Dlaczego?


Jeżyk i Prosiaczek żyją sobie szczęśliwie razem, jedzą jabłka i raz w tygodniu biorą kąpiel. Pewnego dnia, właśnie po kąpieli, odkrywają, że na ich domku ktoś przykleił dziwny plakat : „Kto nie zna Boga, temu czegoś brakuje”. Patrzą na siebie w zdumieniu, żaden z nich tego „pana” nie zna i jakoś nie wiedzą, czego niby im brakuje. Postanawiają to sprawdzić. No i tu zaczynają się kłopoty.


Zamiast boga, spotykają jego przedstawicieli- rabina, biskupa i muftiego. W tym właśnie miejscu, uwaga, jak powiedział sam tłumacz, książka robi się nieco szokująca. Nie jest to, bowiem dobroduszna opowiastka o tym, że każdy może wierzyć w coś innego, a nie zmienia to relacji międzyludzkich. Jest dokładnie na odwrót. „Jeżyk i Prosiaczek” ukazuje drugą stronę medalu wieloreligijności – konkurencję, ortodoksyjność, złość, zacietrzewienie. Przedstawicieli kleru, dodam, pozycja ta nie krytykuje wyznawców żadnej wiary.
Autor wybrał dla scharakteryzowania judaizmu, katolicyzmu i islamu i jedne najdziwniejszych i z drastyczniejszych religijnych historyjek : : złość boga i wynikający z niej potop, ukrzyżowanie i przeistoczenie oraz wielorazowa modlitwa i ablucje (prosiaczki, jak wiadomo, nie są specjalnie chętne do kąpieli). To wszystko zostaje zwierzątkom (chyba nie bez przyczyny pytającymi i szczęśliwymi są zwierzęta, odpowiadającymi i krzyczącymi na nie – ludzie) opowiedziane w sposób dogmatyczny i bezdyskusyjny, a ich wątpliwości i krytyka przyjęte po prostu agresywnie (bardzo ekspresyjne ilustracje).


Powróciło do mnie kilka wspomnień – te z dzieciństwa, gdy Tata często nazywał katolików „kanibalami” (nigdy nie udało mi się uwierzyć w przeistoczenie) i gdy nie rozumiałam, dlaczego w Wielkanoc tak bardzo świętuje się ukrzyżowanie, oraz te niedawne, gdy moja, pięcioletnia wówczas córka, przeraziła się na widok ukrzyżowanego Chrystusa. Przestraszyło ją też kilka innych opowiastek z innych religii i nawet miałam zamiar napisać o tym tekst, gdy nadeszli Jeżyk z Prosiaczkiem. Ich reakcje są typowo dziecięce i logiczne (wszak dzieci są najbardziej logicznie myślącymi istotami pod słońcem) – przerażają się, że Bóg zatopił małe świnki i jeżyki w potopie, obserwują brak radości u ludzi, modlących się pod krzyżem. Straszeni piekłem (duchowni licytują się, czyje piekło jest straszniejsze, jakby sami uznawali, że jednak jest kilku bogów i różne piekła), biorą nogi za pas. Dowiedziałam się, iż autor ma kilkoro dzieci i jego obserwacje nie są z palca wyssane.


„Jak Jeżyk…” jest, bez wątpienia, pozycją bulwersującą :

wiernych bulwersuje podejście do ich wyznań,

wiernych i niewiernych – zachowanie przedstawicieli kleru (jakże prawdziwe!),

rodziców czasem to, że dzieciom przedstawia się „ciemną stronę mocy”, pardon, religii.

To już kwestia własnego wyboru. Można im ją ukazać lub nie. W końcu jednak każdy z naszych maluchów stanie w jej obliczu, jak moja córka. W Polsce także, a może przede wszystkim, w obliczu agresywnych często postaw kleru. Autor Jeżyka i Prosiaczka pokazuje ją dobitnie, bez owijania w bawełnę, i podkreślam raz jeszcze – nie kłamie. Jego celem nie jest udowodnienie dziecku, że Boga nie ma (choć bohaterowie na koniec są tego na 99% pewni), tylko tego, że wiara (zwłaszcza zinstytucjonalizowana) nie jest lekka, łatwa i przyjemna, sama w sobie bulwersuje i, jak stwierdza na koniec Prosiaczek „ Kto zna Boga, temu czegoś brakuje. Świętego (nomen omen –AAŚ) spokoju!”

Inne recenzje i informacje o tej ksiazce :

http://www.wolnoscodreligii.pl/index.php?post=jak-jeyk-z-prosiaczkiem-boga-szukali-w-sklepie-fundacji-wor

http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,8875

http://www.humanizm.net.pl/thpol.htm

Okladka Jezyka i Prosiaczka

Okladka Jezyka i Prosiaczka

Partager cet article
Repost0
Pour être informé des derniers articles, inscrivez vous :
Commenter cet article
M
Ciekawie się zapowiada.... ale nie wygladą na książkę dla 4 - 5 latków?
Répondre
A
Moja corka pierwsza stycznosc z drastycznoscia ukrzyzowania miala wlasnie w wieku miedzy 4 a 5 lat. Tyle, ze nie wdawalam sie w zadne szczegoly. Trzeba sie zastanowic, czy dla dziecka nie bedzie szokujace np to, ze potop zatopil "male prosiaczki i jezyki". Bo mycie sie 35 razy w tygodniu jest raczej zabawne ;-)