Rodzicielska Biblioteczka Laicka
1 Octobre 2014
Drodzy i Szanowni Czytelnicy!
Ze wzruszeniem (serio!) i ogromną radoscią (oraz pewną dozą dumy ;-)) przyjęłam propozycję kilkorga z Was, polegającą na zwróceniu się do Redaktora Naczelnego "Faktów i Mitów" z prosbą o wydanie znanych Wam z bloga oraz własnie łamów "FiM" historyjek o Marcie w formie książkowej!
Dzięki determinacji Pani Katarzyny, której z serca dziękuję zaczęłysmy organizować detale akcji, dzięki zas życzliwosci Agnieszki (dzięki!), koleżanki sprzed lat, która dzis czyta Martę swojemu potomstwu, powstał krótki list, adresowany do Romana Kotlińskiego - Red. Naczelnego "Faktów i Mitów".
Odezwę tę, petycję, prosbę, sugestię, list, czy jak zwał, podpisywać (precyzuję, iż podpis to więcej niż "polubienie") można,o co uprzejmie proszą organizatorki i organizatorzy tegoż przedsięwzięcia (oraz autorka w swej skromnej osobie) w komentarzach do niniejszego postu, wpisując imię i nazwisko, jesli ktos woli pozostać anonimowy, to np.pseudonim. Mile widziany każdy inny detal jak np. "mama Mirka" czy "tata Gosi lat 8", "dziadek - ateista" itp, itd., lub komentarz, sugestia, cos, co pomoże, zachęci (Szefa, bo my już zdeterminowane :-) ), doda entuzjazmu.
Jeszcze raz dziękuję Osobom, które na ten pomysł wpadły, zaangażowały się w organizację go oraz wszystkim tym Czytelnikom, którzy złożą swoje podpisy. Szefowi za całą dotychczasową i przyszłą życzliwosć wobec Marty :-)
Szanowny Pan Redaktor Naczelny Roman Kotliński Jonasz
Szanowny Redaktorze Naczelny!
My czytelnicy, rodzice, dziadkowie, dzieci czy po prostu osoby zainteresowane świecką (ateistyczną, agnostyczną) ewolucją naszego kraju oraz młodszego pokolenia, zwracamy się z uprzejmą prośbą (za zgodą i poparciem autorki, red. Agnieszki Abemonti-Świrniak) o wydanie serii historyjek o Marcie, pojawiających się w ramach "Strefy Laickiego Rodzica", w formie książkowej.
Nasze dzieci przywiązują się do Marty, nam, dorosłym, pomaga ona przedstawiać im bądź tematy nieznane z innych pozycji dla dzieci, bądź codzienne problemy ludzkie, ujęte na sposób laicki.
Wycinane z gazety strony gubią się jednak lub niszczą i nie są łatwą lekturą samodzielną dla początkujących "czytaczy", w przeciwieństwie do oprawy książkowej z większymi literkami i obrazkami.
Sądzimy, iż warto wprowadzić na rynek PIERWSZĄ (do tej pory wszystkie pozycje dziecięce, mówiące o ateizmie były tłumaczone!) wszak polską małą ateistkę no i kto byłby dla niej lepszym wydawcą niż pierwszy polski ateista i propagator świeckości - Jonasz?
Z góry dziękujemy za pozytywne, mamy nadzieję, rozpatrzenie naszej prośby.
Z wyrazami szacunku,
Czytelnicy.