Overblog
Editer l'article Suivre ce blog Administration + Créer mon blog
Rodzicielska Biblioteczka Laicka

Rolihlahla Nelson Mandela

Rolihlahla Nelson Mandela

Zmarł Nelson Mandela. Wczoraj 5.12.2013. Dziś rano posadziłam sobie na kolanach moją siedmio i pół letnią córkę i zaczęłam jej o nim mówić. Nie, nie pierwszy raz. Już parę razy mieliśmy okazję rozmawiać z nią o Marcinie Lutrze Kingu, o Mandeli, o Obamie, o niewolnictwie… Miała akurat na sobie koszulkę z kulą ziemską i od razu pokazała, gdzie znajduje się RPA. Nie, że taka do przodu z programem szkolnym, po prostu ma rodzinę w pobliżu.

Jak powiedzieć dziecku, kim był Nelson Mandela? Nie miałam wiele czasu przed szkołą, wiem też, że maluchy na długo się nie koncentrują, nie mówiąc o tym, że przykre tematy chętnie wypierają z myśli, wolą widzieć świat na różowo. Załatwiłam to w kilku zdaniach, najprościej (upraszczając) i najprawdziwiej, jak można było.

Nelson Mandela był człowiekiem walczącym z rasizmem. W RPA panował apartheid, czyli segregacja rasowa – czarni ludzie nie mieli prawa mieszkać w tych samych domach, a nawet na tych samych ulicach, co biali! („Wyobrażasz sobie, że I., twój ukochany kolega, nie mógłby mieszkać w tym samym bloku, co ty?!”) Biali posiadali kopalnie diamentów, a czarni musieli w nich pracować. Wszystko musieli robić osobno. Czarny mężczyzna nie miał prawa poślubić białej kobiety, ani czarna kobieta białego mężczyzny. („Wyobrażasz sobie, że tatuś i mamusia nie mogliby wziąć ślubu?!”) Czarni traktowani byli przez białych jak coś gorszego.

Mandela walczył przeciwko temu, walczył nie karabinem, jak na wojnie, ale mówiąc o równości, przekonując ludzi, że trzeba ten system zmienić. Był adwokatem, bronił czarnych ludzi w sądzie. Bronił ich praw wszędzie. Aż wsadzono go za to do więzienia na długie 27 lat. Jego dzieci były małe, gdy to się stało, a gdy wyszedł z niego, to były już całkiem dorosłe i miały swoje dzieci!

„Czy był niewolnikiem?” Nie. Nie był niewolnikiem, ale pomimo tego, że nie ma już dziś niewolnictwa w dawnym tego słowa znaczeniu, czarni ludzie wciąż są dyskryminowani i uważani przez niektórych białych za gorszych, mniej wartościowych. Przeciw temu walczył Nelson Mandela. Walczył z rasizmem, z walczył o równość.

Próbowałam znaleźć w jakiejś polskiej encyklopedii internetowej dla dzieci lub/i młodzieży hasło Nelson Mandela. Bez rezultatu. Przybliżę (kompilacja) więc to, co mówią o Mandeli małym Francuzom ich encyklopedie dla dzieci:

Nelson Mandela urodził się w 1918 roku w RPA i dano mu tak naprawdę na imię Rolihlahla (co oznacza „obciąć gałąź z drzewa”). Kiedy znalazł się w szkole, nauczycielka nadała mu angielskie imię „Nelson”, co miało być bardziej europejskie (to jeden z pierwszych przejawów dyskryminacji, z jakimi się spotkał). Studiował potem na uniwersytecie Fort Hare, który był wówczas jedynym, przyjmującym ciemnoskórych. To tutaj zapoznał się z teorią protestu (przeciwko apartheidowi) bez przemocy, którego zostanie zwolennikiem na resztę życia. Rozczarowany, jednakże, bezwzględnym rasizmem i beztroskim zadawaniem śmierci ciemnoskórym organizował sabotaże instytucji apartheidu (uważając przy tym, aby nikt nie zginął w tych akcjach), za co w roku 1962 został skazany o osadzony w więzieniu na 27 lat. Nie zaprzestał nigdy walki o równość rasową, z więzienia napisał wiele listów, petycji, prowadził wiele akcji i był wspierany przez cały świat, który zerwał kontakty ekonomiczne z RPA w proteście przeciw apartheidowi. Wypuszczony 11 lutego 1990, otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla w 1993, a w 1994 został pierwszym prezydentem Republiki Południowej Afryki, która dzięki niemu stała się demokratycznym krajem równego statusu dla ludzi czarnych i białych. Zmarł 5 grudnia 2013 roku, w wieku 95 lat po długim życiu, wypełnionym walką z niesprawiedliwością rasową, nierównością ekonomiczną, uprzedzeniami.

„Cóż to za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd” powiedział Albert Einstein (choć wcale nie na temat apartheidu). Rolihlahla Nelsonowi Mandeli się to udało. Zniszczył przesąd rasizmu, jak chciało jego imię, obciął gałąź (bardzo spróchniałą) drzewa (ludzkiego rodu).

Przykład tego, jak wyglądał apartheid w RPA.

Kilka historii/ książek dla dzieci o Nelsonie Mandeli, niestety nie po polsku.

http://www.ducksters.com/biography/nelson_mandela.php
http://kidworldcitizen.org/2011/11/10/nelson-mandelas-autobiography-for-kids/

http://www.amazon.fr/s/ref=nb_sb_ss_i_4_7?__mk_fr_FR=%C3%85M%C3%85%C5%BD%C3%95%C3%91&url=search-alias%3Dstripbooks&field-keywords=mandela+l%27africain+multicolore&sprefix=mandela%2Cstripbooks%2C213

PS. Używam w tekście i w życiu codziennym słów „czarny” czy „czarny człowiek” nie pogardliwie, ale dlatego, iż wydaje mi się zupełnie naturalne i bardziej trafne niż Murzyn, albowiem na co dzień spotykam wielu ludzi czarnych właśnie, nie będących ani Afrykańczykami, ani Murzynami. Takim prostym i nieobrażającym nikogo językiem posługuję się z moją (mieszaną rasowo) córką.

Tylko dla białych. Czarni ludzie traktowani są na równi z psam, ktorym tutaj wchodzić nie wolno...
Tylko dla białych. Czarni ludzie traktowani są na równi z psam, ktorym tutaj wchodzić nie wolno...

Tylko dla białych. Czarni ludzie traktowani są na równi z psam, ktorym tutaj wchodzić nie wolno...

Kolejne wybory, które na zawsze zakorzeniły się w mojej pamięci, jako symboliczne, odbędą się osiem lat później i choć nie dotyczą już mojego kraju przeżyję je dość mocno emocjonalnie. Aż trudno uwierzyć, że minęły już 4 lata, wciąż pamiętam wyniesione z własnych doświadczeń wątpliwości i obciążone historycznym bagażem niedowierzanie. Jakby było to wczoraj, wciąż mam w oczach obraz ciemnej twarzy męża na tle świeżo malowanych na biało drzwi sypialni. Dyskretne skrzypnięcie, mąż budzi mnie z samego rana, wychodząc do pracy, ale zamiast „do widzenia” słyszę to zdanie: „Wygrał Obama.” Moja przebudzona córeczka przekręca się na drugi bok. Liczy sobie wówczas prawie 2 i pół roku i nie wie jeszcze, że, tak jak i Obama, ma wśród przodków kilka pokoleń niewolników czy ludzi dyskryminowanych. Przytulam ją i zanim zasnę z powrotem, przypomina mi się inna scena – tata i ja przed telewizorem w kuchni rodziców. Na ekranie starszy, zmęczony, ale szczęśliwy pan wychodzi z więzienia. Jest luty 1990 w RPA, a ja mam trochę ponad 11 lat. Starszy pan nazywa się Nelson Mandela, za kilka lat i on zostanie wybrany prezydentem.

Fragment, dot. Mandeli z mojego artykuły pt "Moje wybory" z FiM z 2012 roku

Partager cet article
Repost0
Pour être informé des derniers articles, inscrivez vous :
Commenter cet article
M
Krótkie, a konktretne wytłumaczenie młodszemu pokoleniu. Bez pudła. Za to z zasadami. Pogadam z moim też. Dzięki
Répondre